czwartek, 23 września, 2021

W Żyrardowie znów padły strzały. Tam, gdzie zginął 20-latek

To szok. W Boże Ciało przed własnym domem zginął postrzelony 20-latek. Sprawcy zostali zlapani, jednak w niedzieę w tym samym miejscu znów doszło do strzelaniny. A jak informują media trzej mężczyźni wykrzykiwali obelgi pod adresem rodziny zastrzelonego chłopaka. 

Sprawę opisał portal TVN Warszawa. W niedzielę w miejscu, w którym doszło do tragedii w Boże Ciało ponownie padły strzały. Tym razem szczęśliwie nikt nie zginął. Jednak w poniedzialkowe przedpołudnie prokuratura potwierdziła nie tylko miejsce, w którym do ponownej strzelaniny doszło, ale też fakt, że trzej mężczyźni mieli wykrzykiwać obelgi i groźny pod adresem rodziny chłopaka, który zginął kilka dni wcześniej. Trwa śledztwo.

Do tragedii doszło w nocy ze środy na czwartek, gdy zaczynał się już długi weekend związany ze świętem Bożego Ciała. Grupa ludzi stała przed bramą kamienicy przy ulicy Mielczarskiego. Nagle podjechał samochód. Sprawca odsunął szybę i strzelił do stojącego przed bramą 20-latka. Auto odjechało, a postrzelony chłopak osunał się na ziemię. Okazało się, że dostał w szyję. Mimo reanimacji prowadzonej najpierw przez znajomych pokrzywdzonego, a potem przez ratowników medycznych 20-latek zmarł.

Podejrzani o dokonanie zbrodni są już w rękach policji, grozi im kara nawet dożywotniego więzienia. Jak widać, sprawcy mają „sojuszników” na wolności. Do sprawy będziemy wracać.

(maks, źródło: policja.pl, TVN Warszawa, Telegraf24.eu)

Polecamy