poniedziałek, 20 września, 2021

To nawet ciężko komentować. Wygląda, na głupi żart. Niestety nim nie jest

Można mieć różny stosunek do prezydentury Rafała Trzaskowskiego i samego prezydenta (sam często go krytykuję). Można surowo oceniać włądze stolicy z PO (a za lata rządów w w naszym mieście ocena pozytywna być nie może). Rozumiem, że politycy mają prawo się kłócić. Ale krytykowanie przywódczyni białoruskiej opozycji za to, że idzie na spotkanie z politykami polskiej opozycji jest niedorzecznością. Nawet przyjmując, że PiS ma rację oburzając się na wspieranie Campusu Przyszłości przez niemieckie CDU. Jednak oburzenia się na panią Ciechanouskają jest chyba najgłupszą rzecżą w polskiej polityce w ostatnich latach. To trochę tak, jakby oburzać się na działaczy Solidarności za to, że przyjmowali pomoc od Niemców. Albo hejtować pułkownika Kuklińskiego, że współpracowął z administracją Cartera, a powinien był czekać na Reagana. Trudno wymagać od białoruskich opozycjonistów, aby byli zainteresowani i zaangażowal w nasze polityczne spory. Naprawdę, gdyby nie oficjalne potwierdzenia, slowa Ryszarda Terleckiego można by było uznać za mało wyszukanu żart. Niestety, żartem one nie były.

Polecamy