poniedziałek, 27 września, 2021

Niepolityczne zniszczenie. Jeszcze o sprawie Ciełuszeckiego

W dyskusji na temat sprawy Mirosława Ciełuszeckiego czasem zabierają głos   ideolodzy (różnych stron walki światopoglądowej) i nie znając szczegółów, ani nawet zarysu sprawy, wypowiadają się kategorycznie. I wydają własne wyroki. Na przykład, że sprawa wskazuje, że PiS ma rację, że robi doskonałą reformę. Albo przeciwnie, że zwolennicy zaszczutego przedsiębiorcy atakując sądy służą PiS-owi, Rzecz w tym, że sprawa tak naprawdę kompromituje WSZYSTKIE strony sporu politycznego. Od lewa do prawa. Poniżej komentarz redaktora naczelnego Nowego Telegrafu Warszawskiego Przemysława Harczuka zamieszczony w profilu facebookowym Komitetu Obrony Mirosława Ciełuszeckiego przed sądowym i prokuratorskim bezprawiem. 

Komentarz jest odpowiedzią na teksty o rzekomym upolitycznieniu ludzi broniących przedsiębiorcy:

A gdzie tu upolitycznienie? Akurat sprawa Ciełuszeckiego pokazuje i na patologiię dotychczasowych sądów III RP, jak i patologie reformy, której tak naprawdę nie ma – jest mnóstwo szumu, ale prokuratorzy, którzy MIrosława Ciełuszeckiego oskarżali, byli awansowani w czasach obecnego rozdania politycznego. Są skompromitowani sędziowie, prokuratorzy,, biegli (tu sprawa całkowicie niepolityczna, po prostu nie ma nawet sensownej ustawy o biegłych. Ustawy, o której potrzebie mówi sie od lat). Sprawę opisywały media od prawa do lewa, bo i „Sieci” i „NIE „Gazeta Polska” i „Dziennik Gazeta Prawna” i „Super Express” i „DoRzeczy”, materiał robiły i media publiczne (w róźnych konfiguracjach politycznych) i TVN. A sprawa pokazuje jedno – reforma jest potrzebna, ale na pewno nie taka. Bo sądzę, że z punktu widzenia czlowieka skazanego niesłusznie nie ma znaczenia, czy jest skazywany przez sąd PiS-owski, platformiany, nadzorrowany przez lokalną sitwę, wolałby chyba zetknąć się z faktycznie niezawisłym wymiarem sprawiedliwośći. A już nie patrząc na kwestię winy, bądź nie, lepiej mieć proces zgodny z zasadami sztuki procesowej i nawet dostać karę, niż być przez kilkadziesiąt lat dręczonym. Tyle w temacie.

Przemysław Harczuk (tekst z Facebook.com)

Polecamy