piątek, 18 czerwca, 2021

Sadzą las, by zakryć bezcenne zabytki Warszawy

Rewitalizacja tak, ale nie kosztem zniszczenia charakteru tego miejsca – tak o proteście przeciwko rewitalizacji pl. Pięciu Rogów mówi Janusz Sujecki, varsavianista, stowarzyszneie Obrońcy Zabytków Warszawy. Stowarzyszenie sprzeciwia się projektowi rewitalizacji placu Pięciu Rogów w Śródmieściu Warszawy. Zdaniem varsavianistów projekt spowoduje utratę zabytkowego charakteru tego miejsca. Przypominamy nasz wywiad z varsavianistą i publicystą Januszem Sujeckim. 

Plac Pięciu Rogów ma przejść rewitalizację, fot. ZDM mat. pras.

Dlaczego sprzeciwia się Pan rewitalizacji placu Pięciu Rogów?

Janusz Sujecki: Po pierwsze – nie tylko ja się sprzeciwiam, po drugie nie chodzi o sprzeciw wobec rewitalizacji jako takiej, ale wobec jej formy. Przeciwko temu protestuje wielu mieszkańców Śródmieścia.

No właśnie, ale sprzeciwiacie się zieleni, która ma tam być posadzona?

Nie chodzi o zieleń jako taką, ale o to, że posadzone mają być tam ogromne drzewa, które po latach całkowicie przesłonią jeden z najwspanialszych zabytków tej części miasta – dom braci Jabłkowskich. Nie mamy nic do zieleni i drzew, są jednak gatunki nie zaburzające przestrzeni miejskiej w taki sposób. Jest też inna kwestia – to miejsce ma być deptakiem, zamiast tradycyjnej nawierzchni powstanie tam tzw. klepisko.

Ale chyba zamknięcie przestrzeni dla ruchu ma sens?

Samo zamknięcie może mieć sens, szczególnie ze względów bezpieczeństwa. Ale przecież można zamknąć okoliczne ulice dla ruchu kołowego, a jednocześnie zachować tradycyjny charakter chodników, ulicy, krawężników itd. Będziemy apelować do konserwatora, który wyraził zgodę na tę inwestycję, o zmianę decyzji. Rewitalizacja tak, ale nie kosztem zniszczenia charakteru tego miejsca.

Polecamy