niedziela, 20 czerwca, 2021

Tramwaj na Gocław odjechał bardzo daleko

Płonne okazały się nadzieje na to, że problem korków trapiących mieszkańców Gocławia szybko zniknie. Plany metra to na razie bliżej nie określona przyszłość. Budowa tramwaju łączącego dzielnicę ze Śródmieściem zostały odłożone w czasie. Termin końca 2023 roku na pewno nie zostanie zrealizowany. Wszystko przez poważne problemy finansowe stolicy, o których informował w środę prezydent, Rafał Trzaskowski. Jednak problem mieszkańców, chcących rankiem w dni powszednie wyjechać z Gocławia, staje się coraz bardziej palący.

fot. mat. pras. Tramwaje Warszawskie

Gocław to część Pragi Południe, obok Saskiej Kępy stanowiąca „bogatszą” część dzielnicy. Cieszy się sporą popularnością, a zaletami Gocławia jest niezła infrastruktura osiedlowa (przychodnie, szkoły, przedszkola, sklepy, bazarki itd.), sporo terenów rekreacyjnych, zielonych, jak park Nad Balatonem. Jednak w przysłowiowej beczce miodu jest łyżka dziegciu – to skomunikowanie dzielnicy. Owszem, są połączenia autobusowe, jednak w godzinach  szczytu korki są na porządku dziennym. W planach jest budowa metra, jednak wcześniej, już do 2023 roku miała powstać linia tramwajowa. Budowa budziła wiele emocji. Najpierw – był problem przebiegu trasy, ostry spór o to, czy ma ona być poprowadzona wzdłuż Kanału Wystawowego, czy może wzdłuż ulicy Kinowej. Gdy już linię wybrano, rozgorzał kolejny spór – tym razem o planowaną razem z inwestycją drogę dla samochodów, której powstanie nie podobało się mieszkańcom części Saskiej Kępy. Gdy i tu sprawa wydawała się rozwiązana okazało się, że inwestycja będzie odłożona w czasie. Z przyczyn finansowych. (Łcz)

Polecamy