poniedziałek, 26 lipca, 2021

Najpierw go skrzywdzili. Teraz każą za krzywdę tę płacić

Po 18 latach skandalicznego i kuriozalnego procesu, dramat przedsiębiorcy Mirosława Ciełuszeckiego wciąż nie dobiegł końca. Choć był sądzony na podstawie kuriozalnych zarzutów (miał okraść sam siebie), w sprawie występował fałszywy biegły, ginęły najważniejsze dowody, przedsiębiorca został skazany prawomocnym wyrokiem. Niestety, prezydent RP Andrzej Duda, choć na jego biurku od kilku miesięcy znajduje się wniosek o ułaskawienie Ciełuszeckiego  nie skorzystał z prawa łaski, choć niedawno miał ułaskawienia w dużo bardziej dwuznacznych sytuacjach. Teraz dramat przedsiębiorcy ma kolejny akt – sąd wysłał do niego pismo z nakazem zapłaty zwrotu kosztów sądowych za opinie biegłych. Przypomnijmy, że w procesie to  biegli odegrali także bardzo niechlubną rolę. Jednemu z nich ma przykład przelew ELIXIR kojarzył się z… płynem. Teraz sąd żąda od CIełuszeckiego zwrotu kosztów sądowych.

PONIŻEJ NASZ TEKST Z KWIETNIA BR NA TEMAT DRAMATU PRZEDSIĘBIORCY:

Mirosław CIeluszecki fot. PH

W sobotę, 25 kwietnia minęło 18 lat od zatrzymania przez Urząd Ochrony Państwa Mirosława Ciełuszeckiego – przedsiębiorcy, który po powrocie do Polski ze Stanów Zjednoczonych zainwestował na Podasiu a jego firma stałą się potentatem na rynku chemicznym. Ciełuszecki został zniszczony, jego spółka przestała istnieć, on sam trafił na bruk. Sprawa ta jest jednym z największych skandali ostatnich dekad. Pokrzywdzony wciąż nie doczekał sprawiedliwości!

 

Mirosław Ciełuszecki wrócił do Polski z USA na początku lat 1990. Pozytywnie odpowiedział na wezwanie Lecha Wałęsy do powrotu do odradzającej się ojczyzny. Zarobione w Ameryce pieniądze zainwestował w biznes w Polsce. Firma Farm Agro Planta stała się potentatem – na początku w regionie podlaskim, potem na rynku ogólnopolskim. Działalność Ciełuszeckiego zaczęła mieć strategiczne znaczenie dla państwa. Doradcą firmy był Marek Karp – twórca i wieloletni dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich, wybitny ekspert w sprawach Rosji i krajów byłego ZSRR. 25 kwietnia 2002 roku do domu Ciełuszeckiego wpadli funkcjonariusze Urzędu Ochrony Państwa. Wyprowadzili przedsiębiorcę w kajdankach. Ciełuszecki kilka miesięcy spędził w areszcie. Został oskarżony o działanie na niekorzyść własnej firmy, której był głównym (98 proc. udziałów) właścicielem. Zarzuty były absurdalne. W procesie było szereg nieprawidłowości, jak fałszywy biegły, niekompetentni biegli, znikające dowody. Marek Karp (również oskarżony w kuriozalnym procesie) zmarł po dziwnym wypadku samochodowym. Mirosław Ciełuszecki został, pomimo absurdalności oskarżenia skazany w kuriozalnym procesie. Sprawa ta w równym stopniu obciąża i prokuratorów i sędziów. Kompromituje WSZYSTKIE rządy, które w czasie procesu rządziły. A było ich trochę – premierami od początku procesu przedsiębiorcy byli: Leszek Miller, Marek Belka, Kazimierz Marcinkiewicz, Jarosław Kaczyński, Donald Tusk, Ewa Kopacz, Beata Szydło, Mateusz Morawiecki. Prezydentami byli Aleksander Kwaśniewski, Lech Kaczyński, Bronisław Komorowski, Andrzej Duda. Na biurku urzędującego prezydenta znajduje się wniosek o ułaskawienie przedsiębiorcy. W jego obronie zjednoczyli się ludzie o rozmaitych poglądach od lewicy (Piotr Ikonowicz) po prawicę (Marek Jurek). Na razie jednak nie wiadomo kiedy wniosek zostanie rozpatrzony ani jaka będzie decyzja głowy państwa.

O sprawie Mirosława Ciełuszeckiego powstaje książka, której autorem będzie Przemysław Harczuk, dziennikarz i publicysta, współpracownik „Super Expressu” i portalu DoRzeczy.pl, redaktor naczelny Nowego Telegrafu Warszawskiego. (Az).

 

Polecamy