niedziela, 20 czerwca, 2021

„Bo zajechał mu drogę”. Atak tasakiem na Mokotowie

Jazda po polskich drogach często wymaga stalowych nerwów, a kierowcom puszczają nerwy. Nie inaczej było na Mokotowie, gdzie na ulicy Czerniakowskiej kierujący autem dynamicznie zajechał drogę kierowcy hyundaia. Ten wybiegł z tasakiem i groził, że zabije.

fot. Policja

Jak podaje Komenda Stołeczna Policji,  33-latek kilka dni przed zatrzymaniem, jechał ulicą Czerniakowską na warszawskim Mokotowie. Przy zjeździe na Aleję Witosa inny uczestnik ruchu drogowego wracający z żoną z pracy zasygnalizował zmianę pasa ruchu i dynamicznie wjechał przed hyundaia, którym jechał podejrzany. Ten manewr wyprowadził go z równowagi, wobec powyższego sięgnął za tasak, który woził pod siedzeniem i wyszedł wytłumaczyć pokrzywdzonemu, że nie zgadza się z jego sposobem jazdy – relacjonuje policja.

Wobec mężczyzny użył słów wulgarnych i zagroził mu, że go zabije. Pokrzywdzony uwierzył, że groźba może zostać spełniona i zrezygnował z konwersacji z mężczyzną, który wydawał się nieobliczalny i zdolny do użycia tasaka. Pokrzywdzony postanowił jednak zgłosić zdarzenie na policję.

Funkcjonariusze ustalili okoliczności oraz cechy, po których mogliby znaleźć nerwowego kierowcę, a następnie złożyli mu wizytę. 33-latek świadczący na co dzień usługi przewozu osób, potwierdził, że brał udział w takim incydencie. Uniósł się, ponieważ kierowca zajechał mu drogę i chciał w ten sposób zaakcentować swoje niezadowolenie. Policjanci zabezpieczyli tasak z jego samochodu – podaje policja. Właściciel przedmiotu tłumaczył funkcjonariuszom z wydziału do zwalczania przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu, że wozi ze sobą tasak dla bezpieczeństwa, ponieważ kiedyś został napadnięty. Mężczyzna został zatrzymany. Usłyszał zarzuty, grozi mu kara dwóch lat więzienia.

(źródło: policja.pl)

Polecamy