wtorek, 3 sierpnia, 2021

Feta nie na miejscu delikatnie mówiąc

Kwestia pozostawienia bądź nie Pałacu Kultury i Nauki jest oczywiście sporna. Są argumenty (całkiem logiczne) za tym, żeby Pałac ten pozostawić. Koszty wyburzenia, kwestia walorów historycznych (komunistyczna budowla to także pomnik tamtych ponurych czasów, można umiejscowić w nim muzeum itd.). Jednak czym innym jest jednak opowiadanie się za tym, by danego budynku nie burzyć, czym innym organizacja fety w urodziny Pałacu. To jest delikatnie mówiąc nie na miejscu. 

fot. ODH

Pałac Kultury i Nauki powstał w latach 50 XX wieku. Jego 65. urodziny mają być hucznie świętowane. Warto więc może przypomnieć, że Pałac był „darem” Józefa Stalina – jednego z największych zbrodniarzy w historii Polski (budowę zakończono dwa lata po śmierci krwawego dyktatora). Był postawiony w centrum stolicy w czasie, gdy kraj nasz był okupowany przez ZSRR. Był terytorium zależnym. Co więcej – działo się to w okresie stalinowskim, a więc w czasie największego terroru. Budynek został zbudowany w Śródmieściu, w miejscu, gdzie wcześniej były piękne uliczki wspaniałego miasta, nazywanego Paryżem Północy. Przez dziesiątki lat był symbolem zniewolenia. 

Czy namawiam do wyburzania PKiN? Absolutnie nie. W tej sprawie w naszej redakcji trwa dyskusja. Mało tego, Pałac może pełnić funkcję edukacyjną, może w nim się znajdować na przykład muzeum zbrodni komunistycznych. Ale co innego zostawić Pałac, a co innego czcić jego budowę. A to właśnie dzieje się w Warszawie. Niestety jest w stolicy dziwaczny nurt wychwalania tzw. odbudowy, czy Bolesława Bieruta. I temu należy się mocno przeciwstawiać. 

Maria Kozłowska 

Polecamy