czwartek, 29 lipca, 2021

„Bez nich nie byłoby zwycięstwa 1920 roku” 157. rocznica Powstania Styczniowego!

Uhonorowanie zasłużonych, modlitwa, apel pamięci – w środowy wieczór w Warszawie uczczona została 157. rocznica wybuchu Powstania Styczniowego – największego zrywu niepodległościowego w okresie zaborów. W uroczystościach wzięli udział minister,  szef Urzędu Ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk, przedstawiciele władz państwowych.  

Obraz Jana Matejki Polonia 1863 By Jan Matejko – mnk.pl, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=1698646

Podczas uroczystości przed Krzyżem Traugutta minister Kasprzyk w uznaniu zasług w upowszechnianiu wiedzy o historii walk niepodległościowych, krzewieniu postaw patriotycznych w polskim społeczeństwie i poza granicami kraju oraz w kultywowaniu pamięci o walce o niepodległość Ojczyzny uhonorował działacza niepodległościowego Andrzeja Melaka medalem „Pro Bono Poloniae”. Nie byłoby zwycięstw roku 1918 i 1920, gdyby nie czyn zbrojny Powstania Styczniowego. Bo to Powstanie obudziło ducha narodu. To Powstanie, okupione tak ogromnymi stratami, było kolejnym w dziejach wołaniem do Europy i świata, że Polska żyje i ma prawo do wolności.. Zatem tu na stokach Cytadeli Warszawskiej ślubujmy. Idźmy i czyńmy Polskę wielką i dumną na miarę marzeń Powstańców Styczniowych, Romualda Traugutta i Józefa Piłsudskiego – mówił do zgromadzonych szef UDSKiOR, Jan Józef Kasprzyk.

Obchody zakończyła wspólna modlitwa, Apel Pamięci. Uczestnicy złożyli też kwiaty przed pamiątkowym głazem umieszczonym w miejscu, w którym został stracony ostatni dyktator Powstania gen. Romuald Traugutt oraz inni członkowie Rządu Narodowego.

Niespodziewanie w nocy z 14 na 15 stycznia 1863 r. w Warszawie przeprowadzono „brankę”. Decyzja ta była bezpośrednią przyczyną wybuchu powstania. Następnego dnia Komitet Centralny Narodowy ogłosił Wielopolskiego „wielkim nikczemnym zbrodniarzem i zdrajcą”. 19 stycznia Komitet uchwalił powierzenie dyktatury i naczelnego dowództwa powstania gen. Ludwikowi Mierosławskiemu.

22 stycznia 1863 r. Komitet Centralny Narodowy wydał Manifest ogłaszający powstanie i powołujący Tymczasowy Rząd Narodowy. „Nikczemny rząd najezdniczy rozwścieklony oporem męczonej przezeń ofiary postanowił zadać jej cios stanowczy – porwać kilkadziesiąt tysięcy najdzielniejszych, najgorliwszych jej obrońców, oblec w nienawistny mundur moskiewski i pognać tysiące mil na wieczną nędzę i zatracenie. Młodzież polska poprzysięgła sobie zrzucić przeklęte jarzmo lub zginąć. Za nią więc, Narodzie Polski, za nią! Po straszliwej hańbie niewoli, po niepojętych męczarniach ucisku, Centralny Narodowy Komitet, obecnie jedyny legalny Rząd twój Narodowy, wzywa cię na pole walki już ostatniej, na pole chwały zwycięstwa, które Ci da i przez imię Boga na niebie dać poprzysięga” – napisano w Manifeście.

Powstańcy, mimo niewystarczającego uzbrojenia i braków kadrowych, atakowali rosyjskie placówki praktycznie na terenie całego Królestwa Polskiego. Władze zrywu wzywały do udziału w nim również „braci Litwinów i Rusinów”, co spowodowało rozszerzenie obszaru walk na wschód. Jak oceniają historycy, podczas powstania miało miejsce ponad tysiąc starć, a w siłach polskich uczestniczyło w sumie ok. 200 tys. osób.

Pomimo pewnych sukcesów oddziałów powstańczych, w związku z przewagą armii rosyjskiej, siły zaborcze zaczęły uzyskiwać przewagę. Pod koniec 1863 r. łączny stan wojsk rosyjskich wynosił ponad 400 tysięcy żołnierzy, 170 tysięcy w Królestwie Polskim, na Litwie 145 tysięcy, a na Ukrainie – 90 tysięcy. Rząd Narodowy miał w polu jednocześnie nie więcej niż 10 tysięcy partyzantów. Władze zrywu zabiegały o pozyskanie do walk chłopów, lecz przeszkodził w tym carski ukaz uwłaszczeniowy z marca 1864 r., przyznający im na własność uprawianą ziemię.

Powstanie zaczęło już wtedy powoli upadać, ostatnie walki toczyły się miejscami jeszcze do jesieni 1864 r. Ludwik Mierosławski wobec przegranej w prowadzonych walkach po miesiącu utracił funkcję. Później dyktatorami powstania byli Marian Langiewicz i Romuald Traugutt, który stał się tragicznym symbolem powstania.

W nocy z 10 na 11 kwietnia 1864 r. na skutek denuncjacji rosyjska policja aresztowała Traugutta w jego warszawskiej kwaterze. Więziony na Pawiaku, następnie przewieziony do X Pawilonu Cytadeli Warszawskiej, podczas śledztwa nie zdradził towarzyszy. 19 lipca 1864 r. rosyjski sąd wojskowy skazał go na śmierć przez powieszenie. Wyrok wykonano na stokach Cytadeli Warszawskiej 5 sierpnia 1864 r. o godz. 10. Tuż przed egzekucją, której świadkiem był 30-tysięczny tłum, dyktator ucałował krzyż. Razem z Trauguttem stracono innych uczestników powstania – Rafała Krajewskiego, Józefa Toczyskiego, Romana Żulińskiego i Jana Jeziorańskiego.

Po zakończeniu powstania Polaków dotknęły liczne represje m.in. konfiskata majątków szlacheckich, kasacja klasztorów na obszarze Królestwa Polskiego, wysokie kontrybucje, a przede wszystkim aktywna rusyfikacja. Za udział w powstaniu władze carskie skazały na śmierć co najmniej 669 osób. Na zesłanie skazano przynajmniej 38 tysięcy osób.
(wł, mat. pras. UDSKiOR)

Polecamy